Jak pogodzić kontynuację edukacji z macierzyństwem?

Niejednokrotnie, kiedy człowiek ma naście lat nie widzi konieczności edukacji i kontynuacji kształcenia , zdobycia intratnego zawodu, a tym bardziej podejmowania studiów wyższych. Często też warunki ekonomiczne w rodzinie nie pozwalają na to, by każde dziecko mogło zakończyć swoją edukację na wyższym poziomie. Widzimy, jak różnie układa się w naszym społeczeństwie życie młodych ludzi pod kątem kształcenia. Niestety rzutuje to potem na pojawiające się trudności ze znalezieniem pracy, a co za tym idzie poważne problemy z utrzymaniem rodziny. Dlatego coraz częściej zauważa się ludzi pragnących podnieść swoje kwalifikacje, nadrobić braki w edukacji i uatrakcyjnić własną pozycję na rynku pracy.

 

Te wybory wiążą się niejednokrotnie z trudnościami powstałymi zwyczajnie na tle realiów codziennego życia. Rodzina, dzieci, bardzo często praca zawodowa i to na dwie, czy trzy zmiany powodują, że decyzja o kontynuacji edukacji okupiona jest dużym wysiłkiem. Trzeba dopingować takim odważnym i zdeterminowanym osobom, bowiem czas, który zainwestują w swój rozwój będzie procentował przez kolejne lata i może przyczynić się do odmiany ich sytuacji finansowej i społecznej. Człowiek dorosły posiadający rodzinę, będący aktywny zawodowo, dokonuje innych wyborów, niż człowiek młody zaczynający życie i karierę zawodową. Różnią się one tym, iż zdobyte prywatne i zawodowe doświadczenia pozwalają lepiej poznać samego siebie i zrozumieć na czym w życiu najbardziej nam zależy. Także pojawienie się dziecka w życiu każdego człowieka, szczególnie kobiety powoduje szereg zmian i związanych z nową sytuacją doświadczeń. Bardzo często to właśnie wtedy matki zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest ich wykształcenie i posiadane przez nie kwalifikacje zawodowe oraz jak bardzo rzutuje to na możliwość zapewnienia utrzymania swojej rodzinie. Rozpoczyna się wtedy etap twórczy. Zastanawiamy się nad tym, czy i jak rozszerzyć swoją wiedzę i wzbogacić swój życiorys o kursy, szkolenia, czy też atrakcyjne szkoły. Kobieta intensyfikuje swoje poszukiwania i zaczyna z każdym dniem coraz bardziej urealniać własne plany i marzenia. Zazwyczaj rozpoczyna działania od przeglądania lokalnej prasy, odwiedzenia miejscowego Urzędu Pracy i zorientowania się, jak wygląda oferta ze strony władz lokalnych, uczelni państwowych czy prywatnych. Rozpoczyna się wyścig z czasem oraz własną chęcią zdobycia upragnionego celu. W dzisiejszych czasach każda kobieta i matka może znaleźć coś dla siebie, zarówno pod kątem typu uczelni, jak i rodzaju kierunku kształcenia. Wybierać możemy spośród uczelni państwowych, niepaństwowych, szkół zaocznych, wieczorowych jak i różnorodnych kursów. Koszty związane z podjęciem dalszej edukacji mogą być bardzo różne i można je dostosować do własnych możliwości finansowych.

 

Obecnie państwo wyszło naprzeciw mamom, których nie stać na drogie studia i powstaje coraz więcej szkół o charakterze bezpłatnym i są to np. szkoły policealne. Pieczę nad funkcjonowaniem takich szkół sprawuje zarówno sama placówka jak i władze gminy. Niejednokrotnie zapewnione zostają także praktyki zawodowe w odpowiednim do kierunku kształcenia miejscu pracy. Nie ma dzisiaj, zatem większych przeszkód, by dalej kształcić się i spełniać marzenia. Jedynym warunkiem podjęcia wyzwania pozostają tylko chęci, wybór kierunku edukacji oraz zapewnienie opieki swoim dzieciom na czas uczęszczania na zajęcia i egzaminy. Pamiętajmy jednak o tym, że polskie mamy potrafią być bardzo kreatywne. Nadal najlepszą instytucją opiekuńczą podczas nieobecności mam pozostają niezastąpione babcie. Jednak i dla kobiet mieszkających daleko od rodziny powstają kolejne żłobki, przedszkola, klubiki dziecięce, przydatne, jeśli chodzi o zapewnienie opieki dzieciom mam pracujących i uczących się dziennie. Coraz więcej tego typu placówek stara się również wyjść naprzeciw kobietom uczącym się w trybie wieczorowym i weekendowym. Dlatego już w tej chwili można znaleźć w ofercie propozycje opieki nad dziećmi wieczorami oraz w soboty i niedziele. Bardzo dobrym rozwiązaniem są też tzw. nianie-sąsiadki. Wiele starszych pań będących na emeryturze i mieszkających po sąsiedzku, chętnie godzi się podjąć opiekę nad naszymi dziećmi. Nawet, jeśli czasem trzeba zapłacić takiej osobie, to na pewno nie będą to tak zawrotne sumy, jakie trzeba ponieść zatrudniając zawodową opiekunkę.